Sobota, 23 czerwca
Wschód słońca: 4:05, zachód: 23:17
Temperatura: ok. 15°
Pozycja: Bergen, Norwegia
Miasto nazywane jest „wrotami fiordów”, choć mnie bardziej podoba się „miasto między siedmioma górami”, co miało literacko nawiązywać do siedmiu wzgórz Rzymu. Nie wiem, czy nawiązało, bo wielu spiera się o to, o które właściwie wzgórza chodzi, bo jest ich chyba więcej niż siedem.
Bergen ma, jak wiele miast hanzeatyckich, bogatą historię. Zostało założone przez Olava Kyrre (syna Haralda – wiadomość dla pasjonatów historii Skandynawii) w 1070 roku, ponoć pięć lat po zakończeniu ery Wikingów (Cokolwiek to znaczy, bo dla niektórych era Wikingów nie kończy się nigdy). W 12 i 13 wieku stało się stolicą Norwegii. Fakt ten przypieczętowało co najmniej pięć koronacji królewskich w miejscowej katedrze, a obok takich wydarzeń nie można przejść obojętnie.
W 14 wieku Bergen stało się jednym z największych miast Ligi Hanzeatyckiej, kontrolowanej przez bogatych kupców z północnych Niemiec. Kiedy stolica kraju została przeniesiona do Oslo, a Hanza chyliła się ku upadkowi nie przeszkodziło to sprytnym Norwegom w przejęciu handlu dorszem. Miasto rozkwitło dzięki katolikom… ale to nie to, co myślicie.
Poniżej: hanzeatycki szlif – Bergen i kamienice:

Katolicy w Europie musieli pościć w piątki. Do postu zaś potrzebowali ryb, a upatrzywszy sobie dorsza na piątkowe umartwienie się, niechcący nabijali kabzę tym brzydkim luteranom i ewangelikom.
Dzisiaj ryby są nadal ważne dla Bergen, ale główne bogactwo pochodzi z turystyki i… kto by pomyślał – z ropy wydobywanej na Morzu Północnym.
Poniżej: marina i zatoka Vagen, a po przeciwnej stronie jest dalszy ciąg Bergen:

