Być w Curaçao i nie wspomnieć o Chichi to jak być w Watykanie i nie wspomnieć o… dobra, nie powiem co mi przychodzi na myśl. Wracając do Chichi (myślałam, że czyta się cziczi, ale raczej brzmi jak tjitji), to długo nie mogłam pojąć o co właściwie chodzi z tą Chichi, a teraz bardziej się domyślam niż wiem na pewno, ale Chichi można spotkać na wyspie wszędzie – w mieście, na plażach, oczywiście w sklepach, są w różnych rozmiarach i kolorach. Przedstawiam wam Chichi z Curaçao (ta z lewej, obok Pan i Władca):


Chichi to starsza siostra, która się opiekuje gospodarstwem i kobietami w nim mieszkającymi i jest uosobieniem wielkiej miłości i wielkiej troski. Hm…




Połaziliśmy jeszcze po starym mieście i wróciliśmy na statek, postanawiając pierwszy raz zejść na ląd wieczorem. Po zmierzchu okolice portu rozświetliły się światłami, było odrobinę chłodniej i zaczął wieć lekki wiatr. Idealna pogoda i piękne okoliczności przyrody dla obejrzenia pięknej parady rozśpiewanych i roztańczonych mieszkańców. Było bardzo głośno i radośnie i sypał nawet sztuczny śnieg:

Pan i Władca nagrał krótki filmik z tego wydarzenia, niestety uwiecznił na nim głównie (nie wiedzieć czemu) plecy innych ludzi 😦 Ale widok statku w porcie Willemstad też jest super.

Odpływamy z Curaçao. Mamy do przepłynięcia tylko 87 mil morskich (161 kilometrów). Spacerek.

Zdjęcie statku w nocy rzeczywiście warte pochwały.
A czy bożonarodzeniowa choinka to tam jest całorocznym elementem ozdobnym?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Zdjęcie statku lepsze niż sam statek😉 Choinki zapewne sprzątają po karnawale, czyli w lutym? Nie znam się za bardzo na chrześcijańskich tradycjach, a już karaibskich wcale. Całuski
PolubieniePolubienie
Chichi raczej straszna 😉 Widocznie „balony”, to u nich symbol troski i przytulności. Stare miasto sympatyczne. Schody cudne! No i statek piękny, świąteczny 🙂 Dokąd teraz? Trynidad? Czekam na relację. Zaraz mi się cieplej robi (w ten zimny czas). Pozdrawiam serdecznie!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Haniu, w pewnych maczystowskich kulturach im kobieta grubsza, tym lepiej. Niedługo będę musiała poszukać takich stron 😉 Co do ciepłości, to upał mnie zabijał, dobrze być już w chłodku znad Morza Północnego.
Haniu, nie mogę się dostać na twój blog, mogłabyś podać adres, może się wtedy uda. Dzięki i przytulaski 💝
PolubieniePolubienie
Ta Chichi nie tylko miłość ma wielką 🙂 Chcę karnawał.. tymczasem obecnie post trwa i tyle mojego, co sobie u Ciebie poczytam.. Płyniemy dalej 😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Myszko kochana, jako stara poganka mam karnawał cały rok 😊 Płyniemy, płyniemy, jeszcze kilka portów zostało. Całuski
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Choinka i słoneczko….definitywnie moje klimaty 🙂🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Zazdroszczę ci tej ciepłolubności. Powyżej 23 Celsjusza wymiękam. Lato nad Morzem Północnym to moje klimaty. Całuski Marku
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Nocne zdjęcia mają szczególny urok, Chichi bardzo egzotyczna, a mnie urzekły te kolorowe schody!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jotko, schody prowadziły do hotelu. Nie wiem jak wtargać tam walizki 😦 Co do Chichi to ja niedługo będę… Chichi 💚💙💛
PolubieniePolubienie
Noc ma swój urok, romantyzm i przynosi umiarkowanie w pogodzie.
Pozdrawiam
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Noc jest najlepszą porą do zwiedzania upalnych miejsc, o ile są bezpieczne. A tam tłumy na ulicach do północy – tak się żyje! Choć to już nie dla mnie. Przytulaski Ultro
PolubieniePolubienie