Fale są potężne, wiatr z zachodu ma prędkość prawie 100 km/h. Statkiem huśta niemiłosiernie, ale to dobrze – w restauracji nie ma zbyt wielkiego tłoku, a na siłowni są tylko trzy osoby oprócz mnie. Już się domyślam, dlaczego dopłata za kajutę z balkonem była taka niewielka – bo nie można z niego korzystać przy takiej pogodzie. Kiedy nie wieje jak na Śnieżce, to pasażerowie z sąsiednich kajut urządzają na swoich balkonach cholerne palarnie. Dobra, miałam nie narzekać…
The waves are huge, and the wind is coming from the west at almost 100 km/h. The ship is rocking mercilessly, but that’s a good thing – the restaurant isn’t overly crowded, and there are only three people in the gym besides me. I can already guess why the extra charge for the balcony cabin was so small – because you can’t use it in this kind of weather. When it’s not windy like on Śnieżka moutain, the passengers in the neighboring cabins set up their own damned smoking areas on their balconies. Okay, I wasn’t supposed to complain…

Wieczorem świat wkół statku nieco się uspokaja, za to pojawia się mgła. Zasypiam z myślą, że powinni koniecznie włączyć jakieś buczenie (według prawa morskiego statek o napędzie mechanicznym w ruchu powinien wydawać jeden długi dźwięk co 2 minuty), bo jesteśmy już blisko brzegu. Skąd wiem? Bo wpadłam na pomysł, żeby włączyć radio w telefonie i zeskanować częstotliwości. I usłyszałam ładnie brzmiący język, którego nigdy jeszcze nie słyszałam. Jutro dopłyniemy.
In the evening, the world around the ship calms down a bit, but fog settles in. I fall asleep thinking they should definitely turn on some sort of buzzer (according to maritime law, a powered vessel underway should emit one long beep every two minutes) because we’re already close to shore. How do I know? Because I got the idea to turn on the radio on my phone and scan the frequencies. And I heard a beautiful-sounding language I’d never heard before. We’ll arrive tomorrow.


Nie jestem pewna czy rejs w taką pogodę by mi się spodobał, ale wrażenia mogą być niesamowite!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jotko, wiele osób ma chorobę morską nie tylko na morzu, ale np, na huśtawce. Myślę, że taka podróżniczka jak ty byłaby zachwycona takim spektaklem przyrody 🙂
PolubieniePolubienie
Nie mogę się doczekać tego jutra 😉 Wreszcie powinno się wydać dokąd płyniesz…
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Aniu, zaraz wszystko się wyda… Dziękuję, że płyniesz ze mną 🙂
PolubieniePolubienie
Płynę i ja, dobrze, że stojąc na lądzie 🙂 Miłego bujania i czekam niecierpliwie, gdzież to dopłyniecie!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Myszko, bujanie nie straszne, kiedy nie trzeba gotować! ;D
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Zdecydowanie wolę czytać i oglądać zdjęcia niż znaleźć się naprawdę na Twoim miejscu. Nic dziwnego, Byk musi stać na ziemi wszystkimi kopytami 😀Buziaki😘
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jak na ziemi, jak ty czasem w chmurach żeglujesz?
PolubieniePolubione przez 1 osoba