Camargue to kraina pełna wody. Poprzecinana kanałami, większymi i mniejszymi dopływami Rodanu i jeszcze do tego wielkimi kawałami bagien pełna jest wodnych stworzeń. Jedziemy właśnie do Saintes-Maries-de la Mer mijając mieszkalne barki na jednym z kanałów:

Mieszkanie na barce jest na pewno bardzo romantyczne i wielu ludzi chciałoby mieć taki dom i zostać jednym z takich wodnych stworzeń. Koszty życia są na pewno niższe niż na stałym lądzie, ale gdzie uciec przed komarami?

Celem podróży jest Le Fangassier – jedyne miejsce we Francji, gdzie żyją i rozmnażają się (!) różowe flamingi:

Są najwyższymi ptakami brodzącymi w Camargue – mierzą od 1,40 do 1,60 m. Para składa tylko 1 jajo rocznie i jak łatwo policzyć ma tylko jedno dziecko.

Kolonie flamingów (różowych) powstały, kiedy ptaki przez tysiąclecia odlatujące na zimę do Afryki doszły do wniosku, że Afryka jest jednak daleko, a tu w tej krainie zwanej przez ludzi Camargue zima wcale nie jest taka zła. W słonawych wodach żyje mnóstwo alg, na których żerują małe, różowe kraby (Artemia salina), nie tylko pożywne i pyszne, ale jeszcze nadające flamingowym piórom różowy odcień. Więc po co wędrować dalej?

Niestety, bagna i laguny Camargue niszczeją. Długoletni brak opadów spowodował, że poziom wód jest za niski i nie tylko ptaki, ale i inne stworzenia często nie znajdują odpowiedniej ilości jedzenia, bądż ich siedliska nie są już tak bezpieczne. Wprawdzie cały obszar Camargue to wielki park prawnie chroniony, ale mimo że ludzie tym razem nie wnoszą wielu zmian w tamtejszy ekosystem, to zmiany klimatyczne na pewno nie będą łaskawe dla tej cudownej krainy.
Spotkaliśmy jeszcze jedno wodne zwierzę zamieszkujące ten obszar. Nie mamy pewności kim jest ten duży gryzoń, ale myślimy, że to Pani Nutria. Kto wie, niech powie.


Jakie słodkie zwierzaki – piękne ujęcie 😉
PolubieniePolubienie
A wiesz, jakie mają zęby? Wielkie i żółte! 🙂
PolubieniePolubienie