W 2007 roku Amerykanie utworzyli Uniwersytet Medyczny, ponoć najlepszy na Karaibach. Ogromny kompleks budynków położony nad morzem jest chyba najładniejszym obiektem na wyspie. Tuż obok jest Uniwersytet Weterynarii, gdzie w ogrodach pasło się chyba ze dwieście osiołków. Kierowca zapewniał, że nie robią eksperymentów na zwierzętach.

Po drodze mijaliśmy lotnisko i okoliczne tereny, wypasiony dom prezydenta i tereny parku narodowego, gdzie rosną endemiczne gatunki roślin: dzikie orchidee, sosny, paprocie, pnącze calico i niesamowite drzewa saman




Zbliżaliśmy się do miasta. Myślałam, że wreszcie skończy się ta szalona jazda po krętych serpentynach, po złej stronie drogi (na St. Kitts obowiązuje ruch lewostronny) i będzie można znaleźć spokojne miejsce z internetem, napić się kawy i ukoić skołatane nerwy, ale wtedy nasz kierowca (młody, czarnoskóry chłopak z pięknymi dredami do pasa) wpadł na pomysł pokazania nam jeszcze jednego pięknego miejsca. Znowu ruszyliśmy wzdłuż przepaści, pod wielką górę… ale było warto:

W tym miejscu łączą się wody Oceanu Atlantyckiego (z lewej) i Morza Karaibskiego (z prawej). Teraz już tylko w dół…
c.d.n.

Pięknie!
Zawsze jakoś trudno mi wyobrazić sobie, że gdzieś tam na oceanie jest wyspa, na której ludzie wiodą sobie normalne życie. Czy ja w poprzednim życiu byłam zesłana na bezludną wyspę, czy może jakieś przykre doświadczenia z morzem miałam, bo przeraża mnie puste morze i takie wysepki rozrzucone po morzach (a raczej życie na nich).
PS Odpowiedziałam na moim blogu. Dzięki 🙂 Cały czas czytam, ale nie komentowałam, bo przełom roku mam mało świąteczny, a do tego teraz te wydarzenia od 1 stycznia.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Aniu, przecież ty też mieszkasz na wyspie :)! Wprawdzie wielkiej, ale wyspie 🙂 A te malutkie są naprawdę piękne, choć dla mnie za upalne. Ale przynajmniej nie ma tam kłopotów z kosztami ogrzewania. A ocean to cudo, co chwilę jest inny i taki tajemniczy. Przytulam wirtualnie, wszystko się ułoży tak czy inaczej.
PolubieniePolubienie
Masz rację, mieszkam na wyspie! W sumie nie wiem, co ja tak z tymi strachami w stosunku do wysp i morza. Dobra, już nie będę 😉
Upałów współczuję. Ale bardziej wilgotności, bo pewnie też wysoka.
Napawaj się tymi cudownymi widokami, żeby było co wspominać. I już się nie mogę doczekać dalszego ciągu.
Dzięki za przytulaski, ale nie jest tak źle jakby mogło się wydawać (znowu odpisałam u siebie) 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Pięknie tam, ale chyba nie chciałabym tam mieszkać!
Czekam na dalsze relacje! :-))))
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Fuscilko, ja też nie. Wszystko wydaje się takie piękne w reklamach biur podróży… a naprawdę to czasem historia biedy i wykorzystywania.
PolubieniePolubienie
Z lewy woda z prawy woda…można dostać choroby morskiej…ale krajobraz rewelka…okrutnie zazdroszczę. 🙂🙂🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Marku, ty lepsze widoki masz na co dzień, zwłaszcza te piękne góry twoje 🙂
PolubieniePolubienie
Dla tego niesamowitego drzewa warto było jechać na wyspę.
W czasie jazdy serpentynami na czole pokazują mi się kropelki rosy – nie wiedzieć czemu 🙂
Serdeczności
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ultro, ja wsadzam głowę między kolana, żeby nie widzieć. A tobie rosa zrasza czoło… jak rusałce 🙂 Szkoda, że nie mogłam sfotografować całego drzewa, ale mam stary aparat. Przytulaski
PolubieniePolubienie
Piękne miejsca, fajnie, że nam pokazujesz, w życiu tam nie będę za to teraz mogę oglądać do woli 🙂
Dzięki kochana :)💗
PolubieniePolubienie
Niesamowita świadomość, że tylko wąski pas, a po obu stronach tak wielkie wody.. Cała ta wyprawa do łatwych nie należy (serpentyny i mnie o dreszcze przyprawiają), ale czego się nie robi by zwiedzić kawał świata 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Myszko, serpentyny to mały problem, w porównaniu ze stanem technicznym samochodu i przepaściami. Czasem droga prowadzi prawie pionowo pod górę (a przynajmniej tak się wydaje), modlimy się, żeby hamulce były sprawne… brrr, na samą myśl mi niedobrze 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba