Coś się kończy, coś zaczyna

Nie mogę uwierzyć, że minął już rok od powrotu z Wielkiej Wyprawy. W międzyczasie było się tu i ówdzie, ale nic nie może się równać z przygodą życia. Muszę dokończyć opowieść, bo niedługo wyruszam do innej Czarodziejskiej Krainy i nie znoszę niedokończonych historii.

Był poniedziałek, 25 czerwca 2012 roku, słońce w pełnej krasie wstało o 5:17, a my siedemnaście minut przed nim. Kazano nam opuścić kabinę do 6 rano, więc musieliśmy się sprężać, żeby zdążyć zjeść ostatnie pyszne śniadanko na pokładzie Celebrity Constellation.

O 6:30 mieliśmy już nasze walizki (niesamowite jak sprawnie zorganizowali odbiór bagażu) i z drżeniem serca czekaliśmy na gościa, który gdzieś w jakiejś dziupli przechowywał nasz samochód. Nie czekaliśmy długo – po 30 minutach mieliśmy już kluczyki do pokrytego grubą warstwą kurzu i wieloma śladami ptasiej przemiany materii auta. Mogłam wtedy zacząć operację otwierania bagażnika z zawartością, która mogłaby wywołać epidemię nieznanej choroby na dużym obszarze (patrz: pierwszy wpis). Uchyliłam klapę i czekałam. Nic się nie stało, przelatujące ptaki nie padły w locie, a ja nie zemdlałam, więc odnalazłam torebkę, która była zagrożeniem epidemiologicznym i wyrzuciłam ją do kosza. (zawartości nie dało się rozpoznać, ale była czarna i mięciutka).

Sky above Amsterdam

O 7:30 już mknęliśmy autostradą A1 do domu. Dystans do pokonania: 1142 km.

Oprócz tego przebyliśmy:

Amsterdam do Leknes na Lofotach  – 1017 mil morskich

Leknes do Longyearbyen (Spitsbergen) –   706 mil morskich

Longyearbyen do Honningsvag (Nord Cape) –   534 mil morskich

Honningsvag do Molde –   683 mil morskich

Modle do Bergen –   133 mil morskich

Bergen do Amsterdamu –   525 mil morskich

Razem – 3598 mil morskich

1 mila morska = 1,85 km

I tyle. 

10 myśli na temat “Coś się kończy, coś zaczyna

  1. O! Kochana! Jak bym Ci pokazała usg moich kolanek, to miałabys do czytania, czego tam nie ma! Tak po prawdzie to oba się nadają do wymiany, ale nie stać mnie na prywatę, wiec jak przystało na pacjenta nfz to czeka mnie kolejka. Za dwa tygodnie jade na kwalifikacje do ewentualnej artroskopii, potem się ok. roku czeka. Potem się czeka czy pomogło, a potem znowu kwalifikacja do operacji na którą póki co czeka się ok. 2-3 lata. Tak więc mam super perspektywę! ;-(((( Oby tylko zdrowie dopisało, co tez jest prolematyczne ostatnio!

    Polubienie

  2. O jak fajnie 🙂 Już widzę,że działasz. Jakby co służę pomocą 🙂 Można też zmienić adres i mieć końcówkę worpdress.com
    Ustawienia – Narzędzia witryny – zjechać niżej i wybrać zmień adres witryny i tam się zmienia 😉 Można też dodawać blogi do obserwowanych tylko trzeba sobie te opcje ustawić 😉

    Polubienie

  3. Ewuniu kochana, jest super a nie tylko dobrze. Przy okazji poczytam sobie o Twoich wojażach. Coekawe, czy komentarz wskoczy. Buziaki:)))

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Ervisha Anuluj pisanie odpowiedzi