St. Pierre i Phare d’Eckmuhl

Następnego dnia, upewniwszy się, że zabraliśmy dokumenty, psa i wodę wyruszyliśmy na zachód. Niedużo już tego zachodu zostało, bo zachód nam się kończył na przylądku Pointe de Penmarc’h, a dalej to albo skręcamy ostro na północ, albo nasze zwłoki zjedzą atlantyckie dorsze. Trasa od Guilvinec do Pointe de Penmarc’h to około 7 kilometrów, więc nie ma się co rozpędzać. Wąskie drogi na południu Finistère są przecudne – śliczne domki otoczone zielenią, porośnięte winobluszczem i zachwycające największymi na świecie hortensjami (o domkach jeszcze będzie, obiecuję), średniowieczne kaplice, celtyckie krzyże zniszczone przez wiatr i deszcz. I prawie pusto, jakby nikt tutaj nie jeździł samochodem.

St Pierre – super low tide

Po drodze mijamy wioskę Kerity z maleńkim kościółkiem z jedną nawą boczną (zwykle są dwie), oczywiście średniowiecznym. Do St Pierre dojeżdżamy kilka minut później.

Wita nas straszliwy zapach wodorostów schnących na pozbawionym wody piasku. Odpływ jest solidny, łodzie i stateczki wyglądają jak porzucone. 

St Pierre – low tide

Trudno uwierzyć, ale przecież oglądamy dno oceanu jakby nie było. Fajne jest to, że nikt nie wyrzuca do wody wózków sklepowych, potłuczonych butelek po piwie itd. Te białe punkciki to są małe ptaszki, które szybciutko biegają po piasku i latają bardzo nisko nad wodą. Na horyzoncie widać następny cel naszej podróży – latarnię morską d’Eckmühl.

Latarnia jest bardzo daleko od St Pierre – około dwóch kilometrów. Została zbudowana w 1897 roku dzięki hojności księcia d’Eckmühl. Jak prawie wszystko dookoła wzniesiono ją z granitu, który jest dosłownie wszędzie.

Lighthouse d’Eckmuhl

Prowadzi na nią 307 stopni – nie liczyłam, bo mi się pomyliło po 128. Budynek u stóp latarni to Assocation Papa Poydenot – Stowarzyszenie Papa Poydenot, skupiające ratowników morskich. Budynek, w którym mieści się Stowarzyszenie zawiera też muzeum ratownictwa morskiego i można go odwiedzić za darmo.

INFO: wejście na latarnię kosztuje 2 Euro. 

Near lighthouse – market place

Z drugiej strony jest mały ryneczek, gdzie w sezonie, w poniedziałek od 16:30 do 19:30 odbywa się targ.

Następny przystanek to … wyczerpała nam się bateria w aparacie. 

Dodaj komentarz