Tajemnicza kraina Camargue – Aigues Mortes cz. 3

Myślę, że miejsca odwiedzane tłumnie przez turystów tracą urok. Na szczęście w miastach i miasteczkach, choćby były rozdeptywane przez rzesze ludzi zawsze znajdzie się jakaś uliczka albo zakątek, gdzie jest cicho, spokojnie i pusto. Ja zawsze szukam takich miejsc i zwykle znajduję, bo przecież nikt ich nie ukrywa. W maleńkich Martwych Wodach znalazłam na przykład:

Back street in Aigues Motrtes

Puściutko, widzicie? A kilka ulic dalej trzeba się przeciskać. Poniżej: kolejne puste miejsce, gdzie spotkałam piękne stworzenie:

Wracamy na główny plac, gdzie pod jedną ze ścian odkrywam to:

Tak, to defibrylator. Na ulicy. Przyrząd do ratowania życia dostępny powszechnie, dla każdego, kto padnie na ulicy i będzie potrzebował natychmiastowej pomocy. Bez czekania na karetkę. Zadziwiające i wspaniałe. Brawo Francuzi. (Potem widziałam defibrylatory w wielu miastach w UK i w Niemczech, tak jak ten stojące na ulicach, albo, jak w UK w nieużywanych budkach telefonicznych).

Na koniec zaglądamy jeszcze do raju dla łasuchów, gdzie ogladamy wszystko z dziecięcym zachwytem i kupujemy nugat i landrynki.


Sweets in Aigues Mortes

Słodko!

44 myśli na temat “Tajemnicza kraina Camargue – Aigues Mortes cz. 3

  1. Jadłam wszystkie wyżej wymienione i jednak gorzka z orzechami. Ale gdyby nikt nie chciał pozostałych, to dla mnie żaden kłopot. Ja dnia kobiet nie obchodzę, bo mam codziennie (codziennie gotuję, sprzątam itd) i nie dam się przekupić ;-)))

    Polubienie

  2. Bez względu na obchodzenie zjeść czekoladę można, mniam:))) Ewciu, gorzkiej nie lubię choć rozumiem, że dla zdrowia jest wskazana. A gdzie masz drugi blog, ten domowy? Jak go znaleźć?

    Polubienie

    1. Hej, witaj u mnie! Niestety coraz mniej takich miejsc. Odwiedziłam dawno temu wiele miejsc, gdzie teraz nie można wcisnąć szpilki, a wtedy (kiedyś) były… luźne 😉 Gdzie mogę cię odwiedzić?

      Polubienie

      1. Niegrzeczna dziewczynka 😉 Ale wiesz, grzeczne dziewczyny idą do nieba, a niegrzeczne tam, gdzie chcą. Ty dziś chciałaś wejść do jakiegoś podejrzanego sklepu z dopalaczami typu cukier i cukier, no i więcej cukru. Na zdrowie Skarbie!

        Polubione przez 1 osoba

      2. No i dalej kusisz 😉 No dobra, przyznam się: upiekłam dziś murzynka z bananami i bitą śmietaną. No i teraz staram się nie mysleć o kaloriach, które pożaram. A ty się przyznaj, jakie to były ciasteczka 🙂

        Polubienie

  3. Posłuchaj, tamte ciasteczka były kruche i duże z marmoladowym uśmiechem i oczkami.
    Dziś jednak było cudniej, bo u koleżanki piekłyśmy pierniki, a tam pierniki, upiekłyśmy cudne ginger ciasteczka, i te to dopiero smakołyki nam wyszły.
    Mąż koleżanki cenzurował tuż po wyjęciu z pieca 🙂

    Polubienie

    1. Bezszelestna, jesteś wielka. Pierniki to już za wysoki poziom dla mnie 😦 Najbardziej smakują mi kupione, bo to, co mnie wychodziło, to się pierniczyło, hihihi. Podziwiam wszystkich, którzy potrafią piec, smażyć, gotowć itd. Ja wolę jeść 🙂 (niestety) Przytulaski dla ciebie.

      Polubienie

  4. Ewuniu, z okazji Imienin życzę moc szczęścia, wszelakich luksusów oraz miłości dookoła Ciebie.Bądź szczęśliwa i niech spełnią się najskrytsze pragnienia.
    Serdeczności dla Ciebie i Twoich Bliskich.

    Polubienie

    1. Ultra, znów dziękuję bardzo, bardzo, jesteś kochana. Dla ciebie i bliskich uściski jeszcze raz. A co do pragnień… żydowskie przysłowie mówi, że kiedy bóg chce nas ukarać, to spełnia nasze marzenia 😉 Ale jestem gotowa, hihihi

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Ervisha Anuluj pisanie odpowiedzi