Aruba i California

Jedziemy paskudnym autobusem na północny zachód wyspy. Pan Kierowca i Przewodnik w jednej osobie raczy nas i wszystkich w promieniu 40 kilometrów rytmami Boney M. (nienawidzę), ale cóż, pasażerowie to głównie Niemcy, więc gratulacje, pewnie zaliczył weekendowy kurs marketingu. Od wrzasku zaczyna mnie boleć głowa. Kiedy już wyjechaliśmy z miasta i strefy hoteli, widoki się zmieniły.

Wielkie, naprawdę wielkie kompleksy hoteli i apartamentów zastąpiły wille stojące wzdłuż nadmorskiej drogi. Niektóre wille są zapewne warte krocie, ale jak sprawdziłam, czasem można coś dostać poniżej trzystu tysięcy dolarów. Ufff, pocieszające.

Te dwa domy podobają mi się najbardziej, a ten z lewej jest na sprzedaż:

Nieco dalej rozciągają się pola golfowe, bo chyba nikt nie wyobraża sobie wakacji bez gry w golfa. Ja sobie nie wyobrażam w każdym razie 😉

Jedziemy i jedziemy, muzyka wyje, po lewej stronie morze, po prawej jakieś zarośla, ale nagle krajobraz się zmienia, kończy się zieleń i ludzkie siedziby, zaczynają się kaktusy i… koralowce. Zbliżamy sie do końca drogi i końca wyspy. Na niewielkim wzniesieniu stoi latarnia morska, zwana California Lighthouse.

Aruba, California Lighthouse

Te widoczne z przodu „kamienie” to są martwe koralowce. Kiedyś wyspa znajdowała się pod wodą i te piękne zwierzęta zasiedliły wyspę, która potem wyłoniła się z morza, a one zostały… Koralowce na Karaibach są pod ścisłą ochroną, nie wolno ich niszczyć w żaden sposób, zabierać, wywozić, kupować itd. Jeszcze pojawią się w tej opowieści…

California Lighthouse, Aruba

Latarnia została zbudowana w 1916 roku i jest najwyższą budowlą na Arubie. Ma 30 metrów wysokości, a na szczyt prowadzą 123 stopnie. Nazwano ją California na cześć brytyjskiego parowca SS California, który zatonął u wybrzeży wyspy w 1891 roku. Trochę spóźnili się z budową.

California Lighthouse, Aruba

California stoi na najwyższym wzniesieniu wyspy. Można stąd podziwiać wody Morza Karaibskiego i kaktusy.

Aruba in winter

12 myśli na temat “Aruba i California

    1. Drogi SW, widocznie nie byłeś katowany tą muzyką przez całą młodość 😉 A tak przy okazji, to ten gość z Boney M spędził 15 pierwszych lat życia właśnie na Arubie. Źle mu było? Pozdrowienia

      Polubienie

  1. Opis podróży autobusem przypomniał mi naszą podróż statkiem po jakimś jeziorze, kapitan puszczał disco-polo, co powodowało straszny dyskomfort, dookoła piękne widoki, a z głośników hałas.
    Piękna ta latarnia, a można wejść na górę?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czy tam nadal było tak gorąco? Czy tam w ogóle bywa chłodniej ? Słyszałam o sezonie huraganów, ale one tez pewnie upalne? Latarnia piękna, ale windy chyba nie ma ? 😉 Golf znam ze słyszenia i oczywiście lubię golfy – nosić :))
    A na Malcie byłam, ma parę wzgórków, dla ozdoby. Ona jest tak malutka, ma powierzchnię Poznania (mojego miasta). I gdzie nie spojrzysz- człowiek, trudno odpocząć 😉 Ale wspominam miło 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Haniu kochana, gorąco strasznie i piekielnie. Latem tam chyba można oszaleć, nie zamierzam sprawdzać. Latarnia nie ma windy, ma schody, a wejście na górę kosztuje 5 dolców i kilogram mniej 😉

      Polubienie

  3. Piękne krajobrazy i cudne zdjęcia.
    Mhmm… I domy na sprzedaż.
    Tak się zastanawiam, gdzie zamieszkać na emeryturze.
    W klimacie Aruby nie trzeba martwić się kosztami ogrzewania i tym np, co może Unia wymyśleć w kwestii swoich norm a te mogą być bardzo zmienne;-)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Drogi C. nie wiem ile masz czasu na zastanawianie się 🙂 Mój plan to napaść na bank w jakimś miłym, skandynawskim kraju. Jeśli się uda, to kupić mały dom z wielkim terenem w Normandii, jeśli nie… to skandynawskie więzienia są schludne i dobrze karmią. Jeśli chodzi o Unijne wymysły, to Helwecja jeszcze nie w Unii. Z decyzją poczekaj jeszcze trochę, parę wysp zostało do odwiedzenia, może spodoba ci się gdzie indziej? Całuski

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Haniamrok Anuluj pisanie odpowiedzi