Rano wsiadamy do pociągu i po godzinie i jednej przesiadce wysiadamy na Dworcu Głównym w Bremerhaven – brzydkim mieście z wielkim portem (też brzydkim), z którego wyruszymy. Z okien autobusu widzimy maszty wielkich i małych żaglowców i szarego U-boota zacumowanego przy jednym z nabrzeży, ogromne statki handlowe i nasz, wielkości sporego, 14-piętrowego bloku mieszkalnego. Nazywa się „Mein Schiff”, czyli „mój statek”. Potem stoimy w wielkiej kolejce do odprawy, a po godzinie wrzucamy nasze dwie walizki do szafy w kajucie numer 7146. Po raz pierwszy będziemy mieszkać na siódmym pokładzie i po raz pierwszy mamy balkon!
In the morning, we board the train and, after an hour and a change, we disembark at Bremerhaven Central Station – an ugly city with a large port (also ugly), from which we will depart. From the bus windows, we see the masts of sailing ships large and small, a gray U-boot moored at one of the quays, enormous merchant ships, and our own, the size of a large, 14-story apartment building. It’s called „Mein Schiff,” meaning „my ship.” Then we stand in a long line to check in, and an hour later, we’re stuffing our two suitcases into the closet in cabin number 7146. For the first time, we’ll be staying on the seventh deck, and for the first time, we’ll have a balcony!


O 17:00 słyszymy buczenie syreny okrętowej i odprowadzani przez pilota wyruszamy najpierw do ujścia Wezery, a potem na zimne Morze Północne.
At 5:00 p.m. we hear the sound of the ship’s horn and, accompanied by the pilot, we set off first to the mouth of the Weser and then to the cold North Sea.

Długo siedzę na naszym balkonie, smagana zimnym wiatrem Morza Północnego i patrzę na szare fale. Nareszcie na morzu!
I sit on our balcony for a long time, buffeted by the cold North Sea wind, gazing at the gray waves. Finally, at sea!


No i nadal nie wiem dokąd zmierzacie? Może naokoło świata? 🙂 Dużo przyjemności!
PS To czekanie wszędzie przy tych dalekich wyjazdach (czy to statek, czy samolot) strasznie mnie zniechęca…
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Haniu kochana, niedługo będzie wszystko jasne 🙂 Dookoła świata bym chciała, ale raczej mnie nie stać.
Czekanie można spędzić bardzo miło, oby tylko nie było za gorąco.
PolubieniePolubienie
Hej, Przygodo, przed nami nieznane, będzie dobrze!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Pewnie, że będzie dobrze! A jeszcze to jedzenie statkowe… ech, pięknie…
Przytulaski
PolubieniePolubienie
Nareszcie!
Och, kajuta z balkonem – na zdjęciu wygląda fantastycznie. Ciekawe dokąd tym razem płyniecie? Na Grenlandię? 😉
Przepięknych widoków z balkonu życzę 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Kochana Aniu, dziękuję że znowu jesteś!
Pan i Władca stanowczo sprzeciwił się podróży na Grenlandię, ale jeszcze tam pojadę!
Widoki z balkonu – nie do opisania!
PolubieniePolubienie
Balkon na statku – to brzmi luksusowo! A i kajuta niczym pokój w dobrym hotelu.
Udanego rejsu!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Och Jotko, pierwszy raz mamy taką burżujską kajutę. Trudno się będzie odzwyczaić 😉
Dzięki za odwiedziny
PolubieniePolubienie
Mam nadzieję, że pogoda w dalszej części podróży będzie lepsza
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Drogi S.W., dawno cię nie było, dziękuję za odwiedziny i mam nadzieję, że popłyniesz dalej ze mną 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jeśli mnie zabierzesz….
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Spakowany mam nadzieję 🙂
PolubieniePolubienie
Jeszcze mi zostało kilka walizek do spakowania. Przecież nie pojadę z jednym frakiem i jednym smokingiem…
PolubieniePolubione przez 1 osoba
😂🤣 Pomyśl raczej o ciepłych skarpetkach i szaliku 🙂
PolubieniePolubienie
To na dzień. Ale na bale kapitańskie i inne eventy ciepłe skarpetki są nieodpowiednie.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Wiesz, frak ma każdy, a ciepłe skarpety na balu kapitańskim… To byłoby dopiero „something all the rage”. Obiecuję założyć coś równie odjazdowego 😎
Pieknie, uwielbiam takie rozmowy. Przytulaski
PolubieniePolubienie
Wiesz, znamy się na tyle że mogę zasugerować barchanowe majtki. Czerwone, oczywiście.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Drogi S.W., czerwone przed 23 grudnia? Nie na statku! No i myślałam, że pożyczysz frak… 😦
PolubieniePolubienie
Poczekam do 24 grudnia. Jeśli się nie zobaczymy tego dnia, to liczę na zdjęcie.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jak nie zobaczymy? A od kogo pożyczę frak?
PolubieniePolubienie
Jeśli chciałaś zapytać od kogo JA pożyczę, to szwagier jest byłym ambasadorem, więc pewnie ma jakiś frak w szafie, jeszcze nie zjedzony przez mole.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Czytając Twój tekst, miałem wrażenie, że stoję obok Ciebie na tym balkonie, czując wiatr Morza Północnego i patrząc na szare, chłodne fale. Bremerhaven w Twojej relacji nie jest „ładnym miastem z przewodnika”, tylko miejscem pełnym kontrastów – port, U-boot, ogromne statki – wszystko to wprowadza nas od razu w atmosferę podróży. A potem nagle ten gigantyczny „Mein Schiff”, siódmym pokład, balkon, numery kajut… Małe detale, które zwykle są pomijane, tu budują całą historię i sprawiają, że odczuwamy ją niemal namacalnie
PolubieniePolubione przez 1 osoba
No i proszę, zjawił się, poprawił mi humor na wiele dni i jak zwykle wyciągnął treści, których sama nie podejrzewałam…
Jesteś cudny…
PolubieniePolubienie
Dobrze, że ktoś potrafi tak pozytywnie zaskakiwać i odkrywać rzeczy, których się nie spodziewamy. Takie drobne gesty naprawdę potrafią poprawić humor na długo. Ja cudowny? ja zwykły szary człowiek jestem 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ani nie zwykły, ani nie szary 😀
PolubieniePolubienie
Jak dobrze, że to Ty wsiadasz na ten statkowy hotel! Ja sobie z przyjemnością poczytam o kolejnej podróży. Stojąc spokojnie już na lądzie 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Mam nadzieję, że kiedyś cię przekonam do oceanicznych podróży. Dziękuję, że płyniesz ze mną chociaż zaocznie 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba