Wiecie, że jestem maniaczką historii, na kraje i narody patrzę przez jej pryzmat. Więc o Rzymie mogłabym wam truć godzinami, bo jak wiecie to ponad 2800 lat historii. Ale o Rzymie napisano już wszystko i pokazano już wszystko, więc powiem tylko, że Rzym mnie rozczarował. Przypominał mi zapyziałe miasteczko, w którym kradnie się cegły z jednego domu, żeby zbudować inny. Może gdybym odwiedziła jedynie miejsca opisywane w przewodnikach i pokazywane na niezliczonych filmach, wrażenie byłoby inne. Ale chodząc osiedlowymi uliczkami po dziurawych chodnikach pomyślałam, że mam wielkie szczęście, że nie muszę tu mieszkać.
You know that I am a history maniac — I view countries and nations through the prism of their past. So, I could go on and on about Rome for hours, since—as you know—it boasts over 2,800 years of history. However, everything there is to write about Rome has already been written, and everything there is to show has already been shown; so, I will simply say this: Rome disappointed me. It reminded me of some dingy little town where people steal bricks from one house just to build another. Perhaps if I had visited only the sites described in guidebooks and featured in countless movies, my impression would have been different. But as I walked along the residential streets, navigating the pothole-riddled sidewalks, I found myself thinking how incredibly lucky I don’t to have to live there.
A, i nie mam żadnego zdjęcia z Rzymu. Okazało się, że karta pamięci jest pełna. Ale może to i lepiej. Obejrzyjcie jakiś ładny film o Rzymie, na przykład „Rzymskie wakacje”, albo „La dolce vita”.
Oh, and I don’t have a single photo from Rome. It turns out my memory card is full. But maybe that’s for the best. Watch a nice movie about Rome—for example „Roman Holiday” or „La Dolce Vita”.

Zgadza się, niektóre miasta, okrzyczane atrakcje potrafią rozczarować, zwłaszcza dwie ulice od rynku! Dlatego my czasami odpuszczamy te znane i opisywane, na rzecz zupełnie pomijanych:-)
PolubieniePolubienie
To właśnie największy paradoks wielkich historycznych miast — człowiek jedzie tam z głową pełną obrazów z książek i filmów, a potem zderza się z normalnym, codziennym życiem, które bywa dalekie od pocztówek 🙂 Rzym pewnie najpiękniej wygląda wtedy, gdy patrzy się na niego oczami turysty przez kilka godzin dziennie, a nie przez pryzmat zwykłych ulic, hałasu i zmęczonych mieszkańców.
A brak zdjęć? Może faktycznie wyszło to Rzymowi na dobre 😄 Dzięki temu został Ci bardziej jako osobiste wrażenie niż kolejny album identycznych kadrów, które wszyscy już widzieli tysiące razy.
PolubieniePolubienie
I właśnie dlatego się nie wybieram
PolubieniePolubienie
Ja bym nie chciała mieszkać ani w Paryżu, ani w Londynie i w Rzymie pewnie też nie, ale o tym muszę przekonać się sama. A pozwiedzać zawsze chętnie:)
PolubieniePolubienie