Ateny / Athens

Morze Egejskie / Eagan Sea

Do Pireusu przypłynęliśmy wcześnie rano, ale już było gorąco. Za gorąco dla mnie i obrzydliwie słonecznie. Już wcześniej postanowiłam, że nie pojadę do Aten, bo byłam tam czterdzieści lat temu i wystarczy. Widziałam wszystko, co chciałam zobaczyć, łącznie z wartą pełnioną przez Ewzonów i zaniedbanymi ulicami, choć najlepiej pamiętam inne wydarzenie – szłam ulicą, kiedy nagle wszystkie sklepy i knajpki zaczęły zamykać drzwi i okiennice, jeśli były. Nie miałam pojęcia co się dzieje i nagle zobaczyłam tłum co najmniej kilkuset facetów (niektórzy nieśli kije). Szybko szli środkiem ulicy krzycząc coś, strzelały race, a ja stałam przytulona do ściany budynku i nie miałam dokąd uciec… Byli to kibice, którzy wracali z meczu piłki nożnej. Ech, wspomnienia.

We arrived in Piraeus early in the morning, but it was already hot—too hot for me, and unpleasantly sunny. I had already decided not to go to Athens; I’d been there forty years ago, and that was enough. I had seen everything I wanted to see, including the Evzones on guard duty and the run-down streets, though what I remember best is a different incident: I was walking down the street when suddenly all the shops and cafes began closing their doors and shutters—wherever they had them. I had no idea what was happening, and then I saw a crowd of at least a few hundred men (some carrying big sticks). They were marching briskly down the middle of the street, shouting something, and flares were going off; I stood pressed against a building wall, with nowhere to run… They were football fans returning from a match. Ah, memories.

Do Aten został oddelegowany Pan i Władca i oto jego sprawozdanie: / The Lord and Master was dispatched to Athens, and here is his report:

Istambuł cz. 3/ Istanbul part 3

Wcześnie rano następnego dnia ulice nie są już takie zatłoczone, ale ciągle widać świąteczny nastrój. Najpierw idziemy wzdłuż bardzo ruchliwej ulicy, mijając Uniwersytet, mnóstwo hoteli i niewielkich meczetów i całe armie policji a potem skręcamy i zanurzamy się w stare, wąskie uliczki.

Early the next morning, the streets are no longer quite as crowded, yet the festive atmosphere is still palpable. We first walk along a very busy street—passing the university, numerous hotels, small mosques, and throngs of police—before turning off and plunging into the old, narrow lanes.

Byłam już w wielu wielkich miastach, ale w żadnym ludzie nie byli tak przyjaźni i uprzejmi jak tutaj. Wprawdzie ulice w wielu miejscach są rozkopane, chodniki nie są równe, ale jest czysto a policjantki z groźnymi minami odwzajemniają moje uśmiechy.

I have been to many big cities, but nowhere else have the people been as friendly and polite as they are here. Admittedly, the streets are torn up in many places and the sidewalks are uneven, but it is clean, and the stern-faced policewomen return my smiles.

No i zapach dobiegający z niezliczonych ilości restauracji, knajpek i kawiarń… Wspaniały. Postanawiamy spróbować lokalnego jedzenia, ale na razie skończyły nam się wąskie uliczki i znaleźliśmy się znów w zalanej słońcem wielkomiejskiej części dzielnicy Karaköy.

And then there are the aromas wafting from countless restaurants, eateries, and cafés… Simply wonderful. We decide to try some local food, but for the moment, the narrow streets have come to an end, and we find ourselves back in the sun-drenched, bustling urban area of ​​the Karaköy district.

Śpiew muezzina ogłasza wczesne popołudnie, zawracamy więc i szukamy jakiegoś zacienionego miejsca na spróbowanie tureckich pyszności, ale ponieważ nie mamy tureckich lir, więc musimy pytać, czy przyjmą euro. Zasiadamy za stołem, pan kelner na naszą prośbę wpisuje nam w smartfonach hasło do internetu, a siedzący przy sąsiednim stole młody człowiek pyta, czy nie będzie mi przeszkadzał dym z papierosa. W tym momencie postanawiam, że oficjalnie i z pełną odpowiedzialnością ogłaszam, że miasto Istambuł jest najfajniejszym miastem na świecie!

The muezzin’s call announces the early afternoon, so we turn back and look for a shady spot to sample some Turkish delicacies; however, since we don’t have any Turkish liras, we have to ask if they accept euros. We sit down at a table, the waiter enters the Wi-Fi password into our smartphones at our request, and a young man at the next table asks if his cigarette smoke would bother me. At that moment, I decide to officially—and with full conviction—declare that Istanbul is the coolest city in the world!

Postanawiam spróbować tureckiej herbaty, zamiast zwyczajowej kawy. Turecka pizza (pide) i herbata – niebo. Po ponad godzinie ruszamy dalej, obok wieży Galata, licznych butików, banków, sklepów z dywanami i galerii sztuki. Z wielu budynków śledzi nas wzrok niebieskookiego mężczyzny na gigantycznych portretach zawieszonych na fasadach budynków. W końcu pytam hotelowego pracownika: „Kim jest ten mężczyzna?” „To Mustafa Kemal Atatürk” * – odpowiada i już zaczyna mi o nim opowiadać, ale ja wiem doskonale kim był, tyle że nie wiedziałam, że tak wyglądał.

I decide to try Turkish tea instead of my usual coffee. Turkish pizza (pide) and tea—pure bliss. After more than an hour, we move on, passing the Galata Tower, numerous boutiques, banks, carpet shops, and art galleries. From many of the buildings, the gaze of a blue-eyed man follows us from giant portraits hanging on the facades. Finally, I ask a hotel employee, „Who is that man?” „That’s Mustafa Kemal Atatürk” * he replies, immediately starting to tell me about him—though I know perfectly well who he was; I just hadn’t realized that was what he looked like.

Muszę jeszcze wspomnieć o istambulskich kotach. Koty są wszędzie – wygrzewają się na ławkach, na chodnikach i schodach, mają mnóstwo jedzenia i picia, a małe i większe kocie hotele i domki są wszędzie. Podchodzą czasem do ludzi, kiedy chcą być głaskane i absolutnie nie są zaniedbane. Taka ciekawostka…

I also have to mention Istanbul’s cats. They are everywhere—basking on benches, sidewalks, and steps; they have plenty of food and water, and small cat hotels and shelters are scattered all over the place. Sometimes they approach people when they want to be petted, and they are certainly not neglected. Just an interesting detail…

Zbliżał się wieczór i przyszła pora opuścić to wspaniałe miasto. O 21:25, żegnani śpiewem muezzina popłynęliśmy przez Bosfor i dalej na południe ma Morze Marmara i lekko na zachód przez Cieśninę Dardanele na Morze Egejskie. Do następnego portu.

Evening was approaching, and the time had come to leave this magnificent city. At 9:25 PM, bid farewell by the singing of the muezzin, we sailed across the Bosphorus, then south into the Sea of ​​Marmara and slightly west through the Dardanelles Strait toward the Aegean Sea. On to the next port.

Istanbul 2026

* Mustafa Kemal Atatürk – był niesamowitym człowiekiem. Jego życiorys mógłby posłużyć za gotowy scenariusz filmowy, a jego osiągnięcia nie tylko dla Turcji, ale również dla świata XX wieku są bardzo znaczące, choć w Europie niewielu je zna. Nie będę was zanudzać opowieściami o nim, ale moge powiedzieć, że wprowadził Turcję w XX wiek. Jego najważniejsze osiągnięcia to: w 1923 roku proklamował powstanie Republiki Tureckiej i zainicjował gigantyczny program modernizacyjny (tzw. kemalizm). Rozdzielił religię od państwa, zlikwidował kalifat i zamknął sądy religijne. Zastąpił tradycyjne pismo arabskie zmodyfikowanym alfabetem łacińskim, co znacząco podniosło poziom alfabetyzacji. Przyznał kobietom pełne prawa wyborcze (w latach 1930–1934) oraz prawo do rozwodu i dziedziczenia. Zakazał noszenia tradycyjnych fezów i chust w urzędach, zachęcając do noszenia ubioru zachodniego. Wprowadził także kalendarz gregoriański. W 1934 roku parlament nadał mu nazwisko Atatürk, co oznacza „Ojciec Turków”.

* Mustafa Kemal Atatürk was an extraordinary man. His life story could serve as a ready-made screenplay, and his achievements—significant not only for Turkey but for the 20th-century world – remain little known in Europe. I won’t bore you with a long account of his life, but suffice it to say that he brought Turkey into the 20th century. His key achievements include proclaiming the Republic of Turkey in 1923 and launching a massive modernization program (known as Kemalism). He separated religion from the state, abolished the caliphate, and closed religious courts. He replaced the traditional Arabic script with a modified Latin alphabet, which significantly boosted literacy rates. He granted women full voting rights (between 1930 and 1934), as well as the right to divorce and inherit property. He banned the wearing of traditional fezzes and headscarves in government offices, encouraging Western-style attire instead. He also introduced the Gregorian calendar. In 1934, parliament bestowed upon him the surname Atatürk, meaning „Father of the Turks.”